Partia kobiet
No cóż panowie, ograniczanie kobietom możliwości zasiadania na wysokich szczeblach kariery politycznej musiało sie tak skończyć. W końcu tych kobiet, które w naszym politycznym życiu coś znaczyły jest jak na lekarstwo… Suchocka, Gronkiewicz-Waltz… Beger…
. No i ta z W pustyni i w puszczy, jak jej tam, Nell… czy Nelly… Ale ona to tak jakby nie nasza, zza granicy. To się nie liczy.
Wzięły więc się i zmówiły… Przeciw nam… Pewnie przy okazji kolejnej wizyty u fryzjera, siedząc pod suszarką, zaczęły dyskusje o polityce. No i wpadły na genialny pomysł. Wzięły i założyły sobie swoją własną partię. Partię Kobiet. Trochę jeszcze się krępują, badają teren, ale początki mają niezłe. Plakacik wyborczy - no miodzio, na takie coś czekam od niepamiętnych czasów. Naszemu społeczeństwu takie podejście do kobiet, ich ciała, jest potrzebne. To jak wołanie o pomoc zagubionego w puszczy. Większość partii nawołuje do wyeliminowania z naszego życia nawet tych najdelikatniejszych przejawów erotyzmu do tego stopnia, że nawet ja, robiąc swemu dziecku zdjęcia, zastanawiam się, czy aby nie za dużo jest widoczne. Bo zawsze może do mnie rano zapukać ABW, CBA i te inne i posądzić mnie o pedofilię.
No dobra, do kobiet nic nie mam, plakat - jak dla mnie mógłby być nawet bardziej odważny, ale czy bym się na te panie zdecydował głosować? Nie… i jeszcze raz stanowcze NIE… Co by się mogło stać, gdyby w parlamencie zamiast sytuacji, jaką mieliśmy do tej pory - gdzie na sali wśród tylu chłopa zasiadała garstka przedstawicielek płci pięknej(?), nagle sytuacja odmieniłaby się o 180 stopni? I wśród samych samic pojawiłoby się nagle kilku tylko samców? O ile z faktem, że kobiety w towarzystwie “łagodzą obyczaje” nie zamierzam dyskutować i jestem gorącym zwolennikiem aby pań w parlamencie było troszkę więcej niż obecnie, to ich przewaga mogłaby się okazać zabójcza. Dla nas wszystkich z osobna i razem, dla Polski i dla Unii… Po pierwsze - należałoby do sejmu wprowadzić mundurki. Takie jak w szkołach. Bo znając nasze Panie, rewia mody gwarantowana. Po drugie - teraz nasze Panie czują się tam adorowane i podziwiane - szczególnie te, co choć trochę grzeszą urodą. Drastyczny wzrost ich liczebności (co statystycznie rzecz ujmując wcale nie jest rzeczą wątpliwą, wszak słyniemy jako kraj pięknych kobiet) przy jednoczesnym spadku liczby “adoratorów” przyczyni się do walki o względy panów. A jak kobiety potrafią walczyć - każdy z nas doskonale wie. Drapanie, gryzienie, wbijanie pazurów, szarpanie za włosy… Brrr…. No, chyba, że wśród nich będzie Rylik, Agnieszka. To już wiadomo, kto będzie premierem. ![]()
Powodów znalazłoby sie jeszcze wiele - ale wymienię jeszcze tylko jeden. Więc po trzecie - te ich TRUDNE DNI. Jeszcze jakby się udało, żeby były one w tym samym dokładnie czasie.
Przerywa się obrady i tyle… Ale to marzenia, nie uda się. Aż strach pomyśleć, co by sie wtedy w sejmie działo… Zawsze będzie grupa Pań, co “ma te dni” i będzie odgrywała się na innych.
No i zawsze należy pamiętać o jeszcze jednej bardzo ważnej kwestii. Ci, co oglądają Miasteczko South Park pamiętają zapewne zdanie, które padło w jednym z odcinków. Ci, którzy go nie słyszeli niech przeczytają uważnie i je sobie przemyślą. Rzucę je tu w pewnej obudowie, żeby nie było, że wyrwane z kontekstu i nie pasuje do całości wypowiedzi
:
- Wasze matki narzuciły mi swój własny program nauczania.
- Jakim prawem aresztowały Terrance’a i Phillipa?
- Są podminowane. Pewnie wszystkie mają okres.
- Proszę pana, Wendy i ja uważamy, że to była seksistowska uwaga.
- Wybacz, ale nie ufam czemuś, co krwawi pięć dni i nie zdycha.
Więcej tekstów na www.pablo.szu.pl. Zapraszam!
Popularity: 23% [?]
One Response to “Partia kobiet”
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
wrzesień 28th, 2007 at 23:08
[…] jak jej tam, Nell… czy Nelly… Ale ona to tak jakby nie nasza, zza granicy. To się nie liczy. (more…) 28 Sep 07 | […]