Już nikt nie wiem, czy będą wybory czy nie. Do niedawna było praktycznie pewnie, że jednak doczekamy się wcześniejszych wyborów, ale Jarosław Kaczyński robi się coraz bardziej kapryśny, i nie wiadomo do końca co sobie postanowi.

Kaprysy Jarosława Kaczyńskiego robią się coraz gorsze, raz twierdzi, że bezwzględnie potrzebne są wybory, a innym razem, że jeśli parlament sam się nie odwoła, to on nie ma zamiaru ułatwiać zadania opozycji. To skandal, że mimo takiego wszechobecnego bałaganu w państwie, PiS ciągle nie opowiada się stanowczo i zdecydowanie za wyborami.

Oni chcą chyba skończyć jak SLD albo AWS, partie te również nie oddawały władzy do samego końca, co się dla nich skończyło totalną katastrofą. W tamtym czasie AWS po swoich rządach wcale nie dostał się do parlamentu, SLD również skończyło bardzo marnie. Partiami, które chcą wyborów są na pewno PO i PSL, natomiast LPR i Samoobrona bronią się jak mogą przed wyborami - bo Giertych i Lepper dobrze wiedzą, że to dla nich polityczne samobójstwo. Chociaż kto wie, może przez to, że tak przeciągają ciągle wybory i są im tak niechętni - wyrządzą sobie więcej krzywdy, i strzelą samobójczą bramkę.